#7 Roztrenowanie cz.II

W pierwszej części materiału o roztrenowaniu przekonywałem, że powinien je zastosować każdy z nas bez względu na poziom wytrenowania. Chcesz być świadomym i zdrowym nordic walkerem przez długie lata stosuj raz a najlepiej dwa razy w roku roztrenowanie. Czas na więcej szczegółów, czyli jak wspomniane roztrenowanie powinieneś zaplanować.

Kiedyś odpoczywałem 25 dni nie trenując w ogóle ani nie przejawiając żadnej innej aktywności poza podnoszeniem się z kanapy do pracy. W kolejnym roku było to 21 dni w podobnym leniwym stylu. Później w każdym z tych sezonów poprawiłem swoje życiówki. Bywały sezony, gdy ta przerwa była u mnie dłuższa, ale zdarzało się też i tak szczególnie na początku „kariery”, że trenowałem (wtedy biegałem) bez przerwy i wprawdzie nie miałem kontuzji za to łapałem urazy, których przyczyn nie poznam nigdy. Ponadto w lecie czy wczesną jesienią miewałem problemy z motywacją do wyjścia na swoje ścieżki a właściwie ciężkiego czy choćby systematycznego trenowania.

Dziś posiłkując się wiedzą zdobytą na AWF-ie w Poznaniu na odbytych tam studiach trenerskich uważam, że minimum to 4 tygodnie a maksimum to 7-8 tygodni prawdziwego roztrenowania, ale nie musi nawet nie może to być odpoczynek bierny i pozbawiany nordic walkingu. Warto również zastosować 3-4 tygodniowe roztrenowanie w środku sezonu np. czerwiec /lipiec.

„W każdym razie polecam kilkutygodniową przerwę od ćwiczeń przynajmniej raz w roku. Niegłupio byłoby zrobić sobie kilka krótszych przerw w samym sezonie” Jack Daniels Bieganie Metodą Danielsa” – str. 111

Zwracam uwagę na drugi aspekt odpoczynku poza fizyczną regeneracją całego ciała. Równie ważny jest odpoczynek psychiczny. Przez okres przerwy chodzi o to, aby zatęsknić za treningami. Wtedy z nowymi siłami i motywacją wkraczamy w sezon i nie przeszkadza nam np. zła listopadowa czy grudniowa pogoda. Nawet trzeba się wówczas niebywale starać, aby nie trenować za dużo. W konsekwencji taki reset psychiki pomaga w dalszej części sezonu. W nagrodę ciężkie treningi wiosenne będą przychodziły dużo łatwiej.

Szkoda wytrzymałości? Każdy z nas tak pomyśli i ma racje. Rzeczywiście w dyscyplinach wytrzymałościowych przerwy pozostawiają najbardziej widoczny skutek w postaci spadku wydolności, ale druga strona medalu to szczególnie dużo nawet niewidocznych urazów powstających u długodystansowców, które powinno się zaleczyć przerwą w treningach, aby nie ryzykować kontuzji.

„Popatrz na przerwę, jako ważny pożyteczny krok zbliżający cię do twoich długoterminowych celów. Uwierz, że przerwa to faza treningu, ważny krok na drodze do lepszych wyników.” Jack Daniels Bieganie Metodą Danielsa” – str. 112

Oczywiście, że forma spadnie, ale wrócę jeszcze raz do tego, że tak robią wszyscy sportowcy i jakoś nie martwią się o to, ponieważ wiedzą, że o ile za pierwszym razem ciężko jest nauczyć się dwutaktu, czy celnego uderzenia w piłkę lub nabrać wytrzymałości to za drugim i kolejnym razem jest łatwiej i szybciej. A widząc szybkie postępy dodatkowo nakręcamy się pozytywną energią i motywacją.

Jeśli ktoś na przekór wiedzy chce wierzyć, że jest w stanie utrzymać wysoką formę kilka lat z rzędu to pewnie się wzajemnie nie przekonamy do swoich racji, ale z kolei on nigdy nie przekona się jak jego forma urosłaby po prawidłowo wykonanym odpoczynku.

Jeszcze jeden argument za przerwą. Gdyby Twoja forma rosła cały czas to prędzej czy później np. biegałbyś jak Kenijczycy, albo bez trudu wyprzedzałbyś mistrzów nordic walkingu. Skoro po pewnym czasie forma przestaje rosnąć to albo odpoczniemy albo zacznie ona w końcu… spadać.

Tyle argumentów, jeśli kogoś udało mi się przekonać to mam nadzieje wyjdzie mu to tylko na zdrowie, jeśli odniosłem porażkę to życzę… zdrowia.

Zapraszam do przeczytanie wpisu Jak zrobić roztrenowanie, w której znajdziesz konkretne wskazówki jak powinno wyglądać Twoje roztrenowanie.

Ten post ma jeden komentarz

Dodaj komentarz